Skansen parowozów w Karsznicach.
Jednodniowa wycieczka do skansenu w Karsznicach to świetny pomysł dla miłośników kolejarstwa i… fotografii
. Karsznice to na dzień dzisiejszy osiedle Zduńskiej Woli leżące na południowy wschód od tejże. Powstało ono z wsi o nazwie Karsznice, która to istnieje do dziś i położona jest jeszcze dalej w kierunku wschodnim (tu podziękowania dla Pana Roberta Szymczyńskiego). Co do skansenu – największy problem na dobrą sprawę stanowi wejście na jego teren, gdyż często furtka (ta przy tablicy z godzinami otwarcia) jest zamknięta. Teoretycznie godziny wejść to 8-13 od wtorku do piątku, ale ja będąc w czwartek nie zastałem nikogo na warcie, więc udałem się dalej drogą wzdłuż torów i poprzez portiernię wpuszczono mnie legalnie. A było warto, gdyż Skansen jest całkiem nieźle „zaopatrzony”. Kolosy robią wielkie wrażenie i skłaniają niestety do refleksji, co się dzieje z tym krajem, że takie okazy idą w zapomnienie i popadają w ruinę. Gdy człowiek staje przy Ty246 czy Pt47-93, to czuje się naprawdę malutki. Trochę szkoda, że nikt nie jest tam obecny w planowych godzinach otwarcia, gdyż uniemożliwia to odwiedzenie Izby Regionalnej, czyli muzeum z przeróżnymi pamiątkami związanymi z tym zakładem. Szkoda również, że nie ma możliwości przejechania się żadnym z gigantów. Polecam. Poniżej kilka zdjęć.
















Skomentuj wpis