czyli moje wycieczki i ulubione miejsca okraszone zdjęciami.

Paź

8

Szlak wokół Zduńskiej Woli.

Autor: Marian Maroszek

Wycieczka tym szlakiem była ostatnią z serii Okolice Zduńskiej Woli. My przebyliśmy ją od Poręb do Paprotni. Oznakowanie jest (jak na te okolice) naprawdę niezłe, przynajmniej idąc z tej strony. Dojechawszy autobusem do przystanku na skrzyżowaniu dróg Zduńska Wola – Zapolice – Poręby poszliśmy około 200m w kierunku Zapolic i tam szlak skręca w prawo, biegnąc wzdłuż asfaltówki i czasem przez las. Do Strońska idzie się właściwie jak po sznurku, zaznaczyć należy, że ten odcinek jest najładniejszy z całej trasy, gdyż cały czas podążamy po dość pagórkowatym terenie, w oddali widać Sieradz i inne miasta (choć widoczność była marna). Do tego celem trasy było poszukiwanie jesieni, ale ta jeszcze nie zagościła na dobre, choć sytuację ratowały nieco klony i dęby. Kwiaty wciąż kwitną, stąd też kilka ich zdjęć. W okolicach Strońska znajduje się kilka bunkrów. Pierwszy – zachowany najlepiej, drugi – mocno zarośnięty i przysypany ziemią. Co do szlaku, w tym miejscu jest małe ale. Za drugim bunkrem, gdy przed nami strome podejście do wioski, należy wzniesienie to obejść skręcając z pnącej się drogi w prawo w kolejną gruntówkę. Tam właśnie będzie trzeci bunkier, używany przez tubylców jako pub ;-), mocno do tego zniszczony. Czwartego nie widzieliśmy. W Strońsku kościółek (pech chciał, że akurat remontowany, więc zdjęć praktycznie nie ma, bo stoją rusztowania i podnośniki) oraz cmentarz z miejscem spoczynku żołnierzy. Tu też widzieliśmy raczej mało przyjemną rzecz. Grobów niemieckich praktycznie się tam nie widzi, a przy jednym, który akurat zauważyliśmy, jakiś „spec” wybudował furtkę w ogrodzeniu i ludzie go depczą, mimo, że można go bez problemu ominąć. Bez komentarza. Od Strońska idzie się przyjemnie, ale my zgubiliśmy szlak w okolicach Zapolic, pewnie popas za bardzo nas rozkojarzył 😉 . Prawdopodobnie należy przy szkole skręcić w prawo, my jednak doszliśmy przez las do drogowskazu Marcelów – 0,5km i zgodnie z nim przez tę właśnie miejscowość i las doszliśmy do połączenia się ze szlakiem. Dalej bez większych przygód (nie licząc usmarkanej krowy i pijaczka śpiącego na ulicy) znaleźliśmy się w Paprotni, gdzie mieści się pięknie zadbany pałacyk i cudny park, ale wszystko to prywatne i za potężnym ogrodzeniem. Do domu stąd to już rzut beretem. Piękna wycieczka. Poniżej kilka fotek.



Rosa

Kwiaty

Wróble na płocie

Strońsk

W bunkrze

Mur kościoła

Studnia

Grób

Kot w oknie

Kwiat

Skomentuj wpis