czyli moje wycieczki i ulubione miejsca okraszone zdjęciami.

Maj

1

Morskie Oko i Czarny Staw – 2011.05.01

Autor: Marian Maroszek

Wczoraj widzieliśmy, ile osób ciągnie nad Morskie Oko, a ponieważ również chcieliśmy się tam zjawić, to dziś wstajemy nieco wcześniej i na Palenicy Białczańskiej jesteśmy, kiedy parking wciąż jest prawie pusty – idziemy czasem tylko spotykając turystów. Miejscami pada deszcz, ale na szczęście to raczej mżawka, więc nie specjalnie przeszkadza. Cała droga upływa bardzo szybko.


Muszę powiedzieć, że zdecydowanie nie przepadam za tym „szlakiem” – sporo kilometrów po asfalcie, ciekawsze widoki dopiero przy końcu, często tłok. Ale to, do czego prowadzi jest warte samozaparcia. Docieramy nad Morskie Oko. Chmury zasłaniają wierzchołki amfiteatru, ale nie zmienia to faktu, iż staw ten to perła tego regionu. Widać dwie postacie wspinające się zaśnieżonym Mnichowym Żlebem.

Morskie Oko

Otoczenie Morskiego Oka.

Przy schronisku nie spędzamy wiele czasu, prawie od razu kierujemy się szlakiem czerwonym nad Czarny Staw pod Rysami. Dziś towarzystwem są pstrągi ciekawie spoglądające spod lustra wody. Ścieżka miejscami jest zalodzona, do tego mżawka przechodzi w grad, jednak przy odrobinie uwagi spokojnie da się iść. Zaskakująca jest ilość osób chcących tam wejść w obuwiu bez choćby podwyższonej cholewki, o solidniej podeszwie nie wspominając…

Tak czy owak docieramy bez przeszkód na próg Czarnego Stawu. No, tu atmosfera jest zupełnie inna. Turystów jeszcze mniej, klimat niemalże księżycowy. Cisza, spokój, chmury nisko zawieszone. Niektórzy wybierają się na Rysy, inni na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem, my pozostajemy tutaj obserwując otoczenie.

Czarny Staw pod Rysami
Wśród mgieł
Morskie Oko

Nad Czarnym Stawem pod Rysami.

Po jakimś czasie opuszczamy to magiczne miejsce. Teraz do góry mknie już cała wataha ludzi w obuwiu wszelakiego rodzaju: od pantofli, poprzez tenisówki po adidasy. Ja tam jestem pełen podziwu, że wypadków jest tak mało.

Obchodzimy Morskie Oko od strony przeciwnej, robi się naprawdę gęsto. Przy schronisku jest teraz kilkaset osób. Jedyna uciecha to zbyt śmiałe orzechówki, oczywiście dokarmiane wszystkimi formami badziewia, jakie tylko ludzie mają na podorędziu.

Drzewa we mgle
Kamienisty szlak
Oblężenie Morskiego Oka
Orzechówka

Otoczenie Morskiego Oka.

Powrót był błyskawiczny, nad staw nadciąga nieprzerwana fala ludzi. Zaczyna lać deszcz i daje czadu praktycznie przez całą drogę. Całość można nazwać marszem kolorowych krasnali – osoba, która wpadła na pomysł sprzedaży foliowych płaszczy przeciwdeszczowych w takim miejscu jest królem biznesu – dziś zakupiono ich minimum kilkaset sztuk. Gama kolorystyczna zaskakuje bogactwem. Do Palenicy docieramy raczej szybko, pakujemy się w busa i zmykamy do pensjonatu.

Nawigacja.

Kolejny dzień – Dolina Małej Łąki, Kondracką Przełęcz, Dolina Kondratowa

Wstęp

6 komentarzy

Super zdjęcia! Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku! 😉

Dzięki za komentarz – do zobaczenia.

Zdjęcie z mapą to podstawowy program każdego wyjazdu w góry 😉

Obowiązkowo musi być 🙂 .

Wstyd, że do dnia dzisiejszego nie ograniczono przebywanie tuż przy wodzie, pełno tam papierków, papierosów i kiepów po nich… to już nie atrakcja tylko jeden wielki syf! powinni zabronić przebywać turystom tuż nad zbiornikiem wodnym!!!

Tu chyba bardziej potrzeba zdrowej edukacji, a może i kar za takie zachowanie… Samo się nie śmieci niestety… Ja osobiście bym nie chciał, aby ktoś mi ograniczał dostęp do takich pięknych miejsc, no ale ja to z tych sprzątających po innych…

Skomentuj wpis