czyli moje wycieczki i ulubione miejsca okraszone zdjęciami.

Maj

11

Malham – 2008.05.11

Autor: Marian Maroszek

Noc upłynęła szybko i spokojnie. Łóżka ogromne i wygodne, więc wyspaliśmy się przednio. Oczywiście zamówiliśmy pokój wraz z „full english breakfast”, więc koło 8:30 zjawiliśmy się jadalni (bardzo gustownej – jesteśmy w Anglii 😉 ). I pojawił się breakfast: smażone jaja, kiełbaska, plastry bekonu, pomidor, oczywiście tosty, pyszna herbata. Na półeczce obok dżemy, marynowane owoce, jogurty, kilka rodzajów płatków, kawka. Ogólnie fura jedzonka, dla każdego coś miłego. Nafutrowaliśmy się dość intensywnie i jak się okazało, był to bardzo dobry krok, bo jeść zachciało nam się koło 16… Strasznie to wszystko syte i kaloryczne, starcza na dłuuugo. Po śniadanku pożegnanie z właścicielami i lecimy dalej. Aha, w 2008 cena od osoby w pokoju dwuosobowym to mniej więcej 30 funtów ze śniadaniem.



Opuszczamy Ingleton i kierujemy się przez Yorkshire Dales drogą A65 na południowy wschód. Przejeżdżamy przez Settle i lawirując wąskimi dróżkami podziwiamy łyse pagórki pocięte kamiennymi murkami. Ma to swój urok, jednak nasze zalesione Beskidy to to nie są. Co ciekawe, technika budowania miejscowych budynków i murków jest praktycznie taka sama, jak w Cotswold, jednak zmienił się budulec i tu stanowią go zwykłe, szare kamienie.

Yorkshire Dales - droga

Droga przez Yorkshire Dales.

Ostatecznie dojeżdżamy do Malham. Auto zostawiamy na parkingu przy centrum informacji turystycznej, nabywamy albumy ze zdjęciami oraz mapę okolicy. Warto wydać na nią całe 1,20 funta, dzięki niej widzimy jak na dłoni wszelkie ścieżki i dróżki, dużo łatwiej się poruszać. I zaczynamy wycieczkę. Pogoda dziś dopisuje, czyli jest ciepło i nie pada. Niestety mgiełki prześladują nas podczas tegorocznego tutaj pobytu i dzień dzisiejszy nie jest wyjątkiem. Ale i tak jest zacnie.

Jeżeli ktoś chce rzucić okiem na te okolice, to może obejrzeć sobie mapkę.

Ruszamy asfaltem na północ, robi się coraz cieplej, słonko świeci. Wchodzimy na ścieżkę biegnącą przez pastwiska i podążamy nią aż do podnóży Malham Cove. Podobno kiedyś spływał tu ogromny wodospad, co opisane jest na stojącej nieopodal tablicy. Miejsce jest urokliwe, strumyczek wesoło sobie pluska, kamienie są nagrzane i można się na nich wygodnie rozłożyć. Nad głowami krążą stada ptaków, stado fotografów z ogromnymi lufami stara się je wyłapać.

Yorkshire Dales - Malham Cove

Malham Cove.

Ruszamy stromą, wyłożoną kamieniami ścieżką ku górze i po kilku minutach osiągamy wzniesienie. Spacerujemy po wapiennym chodniku (limestone pavements), podchodzimy do krawędzi skał i stąd widoczki robią się bardzo miłe.

Yorkshire Dales - Malham

Yorkshire Dales - Malham - limestone pavements

Malham – limestone pavements.

Znów ruszamy w drogę. Idziemy sobie dolinką na Północny Zachód. Straszne pustkowie, sucho, cicho, rumowiska. Czasem odezwie się jakiś ptak.

Yorkshire Dales - Malham - Dry Valley

Yorkshire Dales - Malham - Dry Valley

Malham – Dry Valley – rzeczywiście sucha.

Po pewnym czasie przecinamy asfaltową drogę, w budce kupujemy loda. Orzeźwienie w ten upał. Dochodzimy do jeziora Malham Tarn. No nic nadzwyczajnego, kałuża i tyle. Każde z naszych jezior jest bardziej urokliwe, więc jak komuś nie chce się za wiele spacerować, to ten punkt programu można sobie odpuścić.

Zawróciliśmy więc i Pennine Way przez Dry Valley podążamy na Południe. Wokół pasą się owce, widoki piękne, trasa urokliwa. Droga coraz bardziej odchyla się na Wschód.

Yorkshire Dales - Malham

Yorkshire Dales - Malham

Yorkshire Dales - Malham - Dry Valley

Po pewnym czasie docieramy do Gordale Lane, przechodzimy przez pole kempingowe, dolina zwęża się coraz bardziej. Mijamy wystający kawał ściany i naszym oczom ukazuje się niesamowity widok: nad głowami ogromne nawisy skalne, nieco dalej huczący wodospad i oczywiście wypływający z niego strumień. Gordal Scar. Zostajemy tu na dłuższą chwilę, bo miejsce jest niesamowite.

Yorkshire Dales - Malham - Gordal Scar

Gordal Scar.

Yorkshire Dales - Malham - Gordal Scar

Yorkshire Dales - Malham - turyści na szlaku

Czas niestety się zbierać, trzeba jeszcze wrócić do Birmingham. Gordale Lane dochodzimy do parkingu, mijając po drodze nieodzowne elementy krajobrazu: owce i krowy rasy Highland cattle (czyli Highlanderki).

Owce

Owce na pagórkach Yorkshire Dales.

Highland cattle

Pożegnanie z Yorkshire Dales – krowa rasy Highland cattle.

Odpoczywamy chwilę i ruszamy w dość mozolną podróż powrotną. A to policja blokuje drogę, którą wskazuje GPS, a to pada ulewny deszcz. Ostatecznie dojeżdżamy na miejsce, sączymy piwko, wspominamy ostatnie dni. Pakowanie i spać.

Nawigacja.

Kolejny dzień – Powrót

Wstęp

Skomentuj wpis